W domu nr 15 przy ulicy Miasnickiej ofiarą represji 1937 roku padła, pośród wielu innych, polska rodzina Włastowskich. Zamieszkiwali oni w mieszkaniu pod numerem 5. Jako pierwszego represje dotknęły Gieorgija Teofilewicza Włastowskiego – był on w rodzinie starszym synem. Na początku wykluczono go z partii „za zatajenie przynależności do trockistowskiej opozycji”, następnie wyrzucono z pracy – był kierownikiem wydziału planowania Kolei imienia Lenina.
21 lipca 1937 roku aresztowano go w związku z zarzutem o „szkodnictwo i szpiegostwo na rzecz japońskiego wywiadu”. Spędził w więzieniu trzy i pół miesiąca, po czym został skazany na rozstrzelanie. Wyrok wykonano 16 listopada 1937 roku.
W listopadzie aresztowano żonę Gieorgija, Adę Abramownę Lerman, jako „członka rodziny zdrajcy ojczyzny”. Została skazana na osiem lat pozbawienia wolności i wysłana do okrytego złą sławą kazachstańskiego obozu „ALŻYR”. Jego nazwa to skrót od nazwy jednego z podobozów Karagandzkiego Obozu Pracy Poprawczej – Akmolinskiego Obozu Żon Zdrajców Ojczyzny. Po pewnym czasie pobyt w obozie zamieniono Adzie Abramownie na zsyłkę. Do Moskwy wróciła dopiero po wojnie, w lipcu 1945 roku.
Młodszy brat Gieorgija Teofilowicza, Bolesław, również został rozstrzelany w 1937 roku, „za działalność dywersyjno-szpiegowską na rzecz Polski”. Drugiego brata, Mariana, za „działalność kontrrewolucyjną” skazano na 10 lat pobytu w obozach. Później jego wyrok został skrócony do 5 lat, jednak nie doczekał wyzwolenia: zmarł 27 października 1942 roku w punkcie obozowym nr 1 w Udmutrii.
W latach 50. wszyscy zostali zrehabilitowani.
6 grudnia 2015 roku uwieczniono pamięć Gieorgija Włastowskiego (i jeszcze czterech mieszkańców domu) tabliczką pamiątkową ostatniego adresu. Można ją zobaczyć w bramie domu.



